katkasiek blog

Twój nowy blog

Dzień 406

4 komentarzy

Waga wzrosła o kg. A jestem już w ostatnim dniu @ więc powoli powinny się notować spadki.
Cholera jasna, no. Wkurza mnie to. Czy ja tak dużo wymagam? Poproszę TYLKO o 12kg mniej. Nie chcę być chuda, chcę być szczupła. Nic więcej. Po prostu szczupła. Tylko tyle. I aż tyle. Eh…

Dzień 405

Brak komentarzy

Kawy. Kawy. Kawy. Nie wiem czemu. Ale mam totalny smak na kawę.

Taką z dużą ilością mleczka. Mhmm…
Pyszota…..

Kurde. Przydałoby się okna umyć.

Boże spraw, żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce…..

Dzień 404

Brak komentarzy

Kurcze. Już ponad 400dni.
Idzie opornie, znów przyszedł okres. I bardzo bolało.
Pierwszy raz od 4 lat wymiotowałam z bólu podczas okresu. Jechałam na ibupromach max i ketonalu.
KOSZMAR.

Waga stoi jak zaklęta. Już coraz mniej wierzę, że do świąt zobaczę swoje upragnione kg na wadze.
Ale nie poddam się. Mam dziś zły dzień, zły tydzień. Ale będę walczyć.
Choć jakieś smuty mnie dopadają. Chyba jesień tak działa na mnie. Pff…

Ale ja sie jej nie dam. Już prawie prawie wchodzę w spodnie rozmiar 38(tzn weszłam, zapięłam się, ale jak bym siadła to tylko szwy bo trzasły)….

Dzień 389

2 komentarzy

1 kg nadprogramowy zniknął. Jednak drugi trzyma się kurczowo :D

Ale ja się nie dam.

Myślałam, że dzis z synem na rolkach pośmigamy, ale bidulek mój wymiotował pół nocy i jeszcze nad ranem więc zamiast udać się do szkoły leży w łóżku i cierpi, bo żołądek go boli :(

Za to mnie jakaś senność dopada. A tu tyle roboty.
W ogóle to chciałam w sypialni przemeblowanie dzisiaj zrobić. A tu dOOpa, bo młody jest w domu. Eh.
Ale przygotuję chociaż wszystko. Powyciągam ciuchy z szafy i takie tam….

Kurcze. Idę, bo mnie brzuch coś boli….

Ps. Zdjęć męża i syna nie udostępniam, kiedyś na blogu poświęconym Młodemu to robiłam, jednak w erze internetowej pedofilii nie chciałabym, by moje dziecko służyło zdjęciem jakimś….
Ale powiem Wam, że rzęsów, to mu każda kobieta zazdrości. KAŻDA.

Dzień 384

5 komentarzy

Na
śniadanie OWSIANKA.

Ale
tęskniłam za tym smakiem… mhmm…. niebo w gębie!!!

Na
obiadek kurczaczek z piekarnika :)(pierś i udko)

Na
kolację roladki z szyneczki i serka wiejskiego.

W
międzyczasie kawa z mlekiem(dla niewtajemniczonych: mleko z kapką
kawy ;)), jogurt naturalny, ser biały zrobiony na słodziutko….

Waga
stoi, ale @ robi swoje. Nie przejmuję się, bo wiem, ze z powrotami
na 2 fazę jest różnie, ale ja się nie dam.

Mój
plan:

Do
świąt zostało 17 tygodni. W tym czasie pragnę schudnąć 12kg.

MUSI
się udać!!!

Tylko
12kg… i AŻ 12kg.

Ehhh….
ja wiem, dla niektórych moja waga już jest pragnieniem, ale ja z
tym nadbagażem nie czuję się fajnie… :(

Mama_na_diecie
wciągnęła mnie do zabawy….

Mam
Wam napisać coś czego o mnie nie wiecie…

Wydawało
mi sie to takie proste…. a jednak się myliłam…

  1. Kocham
    kwiaty doniczkowe. Najlepszy prezent dla mnie to właśnie to. I to
    nie ważne czy to będzie tak modny teraz storczyk, czy zamia,
    fikus, jukka, kalia czy coś jeszcze innego. Ważne by w doniczce
    był.

    Owszem,
    lubię kwiaty cięte, ale zdecydowanie wybieram te doniczkowe. Bo
    mogę się nim dłużej cieszyć….

    Ostatnio,
    podczas pobytu w Holandii dostałam od męża piękną Kalię. I
    kwitnie jak szalona(tfu,tfu, by nie zapeszyć, czy jakoś tak).

  2. Jestem
    totalną bałaganiarą. Tzn lubię mieć porządek, ale nie lubię
    sprzątać. Choć przy dziecku i tak się „naprostowałam”.
    Ale nie jestem w stanie zrozumieć kobiet, które każdą wolną
    chwilę poświęcają na sprzątanie. Mam kilka takich znajomych.
    Jedna odsuwa meble w kuchni raz na 2 m-ce i sprząta tam. Koszulki w
    szafce ma ułożone według: koloru, wielkości, długości,
    kołnierzyka i czegoś tam jeszcze.

    Druga
    znajoma myje RAZ w tygodniu okna w całym domu!!! I według niej
    jestem nienormalna bo myję raz na 2 m-ce. Do tego przed wyjściem
    do pracy odkurza, wyciera kurze. I zgadnijcie co robi po powrocie z
    pracy? TO SAMO!!!

    To
    już choroba. A najgorsze jest to, że jej córka w trakcie zabawy
    nagle wstaje i zaczyna sprzątać, bo „taki tu burdel”.
    5Latka!!!

  3. Obydwoi
    moi rodzice nie żyją. Zmarli nim skończyłam 19lat. Nagle
    zostałam sama. Całkiem sama. Na szczęście pojawił się mój
    obecny mąż…. A później synuś.

  4. Uwielbiam
    czytać książki. Ja je pochłaniam. Potrafię nie słyszeć co się
    do mnie mówi, gdy czytam. I gdy książka mnie wciągnie potrafię
    nie przespać nocy, byle ją przeczytać.

  5. Zasypiam
    na fotelu u fryzjera. Chodzę do jednej fryzjerki tylko przez to, bo
    inni na mnie dziwnie patrzą. A mnie takie grzebanie we włosach
    usypia.

  6. Gdy
    byłam mała zostałam pogryziona przez psa. Mimo to kocham
    pieski!!! Gdybym mogła był w domu miała schronisko ;) Zaraziłam
    tą miłością syna i męża, który bał się psów, nie wyobrażał
    sobie, ze będzie mieć psa kiedykolwiek. Teraz wiem, że po naszej
    obecnej suni on będzie chciał kolejnego pieska!!!

  7. Szydełkuję(jestem
    początkująca, popełniłam kilka serwetek małych i kilkanaście
    podstawek pod kubeczki), nałogowo popełniam koszyki z papierowej
    wilkiny……

Zdradziłam
trochę siebie…. zgodnie z zasadami tej zabawy na następną do
zwierzeń zachęcam rudą :)

Dzień 381

3 komentarzy

Powroty bywają ciężkie.
Ale nie dla mnie.
Po wakacjach jestem 2kg cięższa, ale pomimo iż nie stosowałam dalej 2 fazy to się pilnowałam jak zobaczyłam ten nadbagaż.
Mąż wyjechał, a ja grzecznie wracam do dukania. I powiem wam, że już się stęskniłam za tą dietką :)

Dziękuję, że tu jeszcze zaglądacie:):):*:*

Dzień 354

5 komentarzy

Nieplanowane wakacje w Holandii.
Stąd mój brak komentarzy, odpowiedzi i pisania.
Nie wiem ile ważę, pewnie coś przytyję, bo diety się nie 3mam. Staram się prowadzic 3 fazę, choć tutaj to trudne(ach te sery).
Ale po powrocie obiecuję powrót na czystą fazę 2 :)

Ivette a ty kochana się pilnuj ;)

Nic tak nie poprawia nastroju jak teście i ich tekst:

Ale ty to przytyłaś!!!!

No. Humor jak nic!!!!
Bo przecież wsparcie rodziny nie jest ważne, prawda?

A tak naprawdę humor poprawił mi sms od koleżanki, która widziała inną koleżankę(wspólną), która zawsze była DUŻO szczuplejsza niż ja….
sms treści:
A wiesz, widziałam XxX, masz mniejszy tyłek od niej!

Z głową w chmurach chodziłam :):):)

Po kilku dniach przerwy witam ponownie.
Waga spadła o ten upragniony kilogram, tzn jest już 69kg na wadze….
Czyli zostało już tak niewiele.
I bardzo sie cieszę, choć jednocześnie sie boję, bo coraz bliżej faza 3, a to oznacza, że więcej pokus będzie.
Ale WIEM, że uda mi się utrzymać wagę na swoim poziomie.

Zgodnie z obietnicą wrzucam swoje fotki.
I po raz 1 pokazuję się… bo wcześniej zasłaniałam twarz…. teraz…. no cóż…. ludzie się zmieniają ;)

Oto ja i moje sukcesy:

PS. Na zdjęciu ze stycznia i lipca to ta sama bluzka. W styczniu była meega obcisła, w tej chwili jest super luźna, ale ją uwielbiam :)


  • RSS